Jesteś blondynką o bardzo jasnej karnacji? Wszystkie bronzery wydają się być za ciemne? Jeżeli tak, koniecznie sprawdź, co sądzę o kultowym bronzerze HOOLA.
O tym jak bardzo istotny jest bronzer w makijażu, wiedzą tylko osoby bardzo blade. Zasada makijażu jest taka, aby najpierw dobrać podkład w odcieniu naszej skóry bądź o ton jaśniejszym, a następnie dodać jej naturalnych rysów za pomocą pozostałych kosmetyków, takich jak: bronzer i róż.
Bronzera używam już od wielu lat. Jest on niezbędnym kosmetykiem każdej kosmetoholiczki. Moja twarz, ujednolicona podkładem w kolorycie mojej skóry, wygląda jak twarz osoby chorej, która zaraz trafi do szpitala. Aby temu zapobiec, sięgam po bronzer. Nakładam go na kości policzkowe, czoło i nos, czasem na żuchwę. Dzięki temu, twarz wygląda jakby naturalnie opalona, zdrowa i promienna. Pozostała część twarzy idealnie pasuje do kolorytu szyi i dekoltu, dzięki czemu makijaż wydaje się być dużo delikatniejszy.
Każdy bronzer jaki dotąd testowałam wydawał się być za ciemny. Nakładałam go więc w minimalnej ilości. Ostatnim, którego używałam był bronzer W7 Honolulu. Jest to bardzo dobry, tani kosmetyk, o którym wiele z was na pewno słyszało. Efekt jaki dawał na mojej twarzy pasował jednak bardziej na wieczór. Porównując bronzer z Benefitu z bronzerem z W7, wysuwam wniosek, że
bronzer Hoola:
- jest znacznie jaśniejszy, w kolorystyce przypominającej naturalną opaleniznę blondynek;
- dużo łatwiej go rozprowadzić - jego konsystencja jest wręcz jak masło - niebywale łatwo go blendować;
- po kilku minutach wtapia się w resztę makijażu, dzięki czemu nie widać dokładnie jego wyraźnych granic.
Opakowanie: Kosmetyk zamknięty jest w małym, tekturowym, kwadratowym pudełeczku z lusterkiem. W środku znajduję się również mały pędzelek, dzięki któremu można wyznaczyć równą linię pod kością policzkową, a następnie rozetrzeć ją innym pędzlem. Opakowanie nie jest zbyt eleganckie, raczej zabawne, kolorowe, odrobinę niepoważne :).
Konsystencja i kolor: Puder jest bardzo jedwabisty. Przy aplikacji na pędzel można zauważyć, iż odrobinę się pyli - jest mniej zbity i suchy niż bronzer W7 Honolulu. Bardzo łatwo go rozetrzeć na twarzy, nie tworząc żadnych smug i plam. Kolor nadaje się zarówno do brązowienia twarzy jak i do jej konturowania. Jest to uniwersalny, naturalny, jasny, chłodny odcień brązu, matowy, ale nie płaski. Nie zawiera żadnych brokatowych drobinek. Jest niesamowicie mocno napigmentowany.
![]() |
Hoola, benefit |
Trwałość: Raz nałożony, zostaje na buzi cały dzień.
Minusy:
- cena;
- dostępność.
Podsumowanie: Bronzer Hoola jest na dzień dzisiejszy moim ulubionym. Łatwość blendowania i piękny, jasny, naturalny kolor sprawiają, że mam ochotę używać go każdego dnia. Efekt jaki chcemy uzyskać można stopniować. Zadziwiające jest to, że tak doskonale wtapia się w resztę makijażu. Jego konsystencja zasługuje na złoty medal! Szczerze Wam go polecam :)
Czy choć trochę zachęciłam Was do przetestowania? A może już go znacie i kochacie, jak ja :)? Koniecznie dajcie mi znać, co o nim sądzicie.
Bronzer bardzo ładnie podkreśla makijaż :)
OdpowiedzUsuńMnie hoola wydaje być się za ciepły :) Ja używałam bahama mama, potem pudrow modelujacych hd z inglota ale wszystko mi się juz pokończyło i teraz znalazłam dla siebie inny bronzer idealny :)
OdpowiedzUsuńSporo o nim słyszałam, ale jeszcze nie było okazji:) ładny makijaż:)
OdpowiedzUsuńWygląda super ;) Fajnie, ze dołączony jest pędzelek :)
OdpowiedzUsuńCzekałam na ten post ;) Bardzo fajny kosmetyk !
OdpowiedzUsuńNa Twój ostatni nabytek również mam ochotę, dla wzmocnienia efektu, np. na wieczór :)
UsuńMyślę,że to kwestia czasu i tak go kupisz ! My kobiety ... ;)
UsuńBardzo ładnie wygląda nałożony pod kości policzkowe :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie się prezentuje, ale ja nie weszłam jeszcze w swoim makijażu na etap brązera :)
OdpowiedzUsuńŚlicznie wygląda na policzkach :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładny makijaż :-)
OdpowiedzUsuńKusi mnie bronzer tej firmy, oj kusi...
Miałam kiedyś na niego chętkę, ale przeszło mi odkąd mam bronzery Vita Liberata i Lily Lolo :)
OdpowiedzUsuńFajnie wygląda;)
OdpowiedzUsuńOj zachęciłaś do przetestowania :) pierwszy raz słyszę o tych bronzerze :)
OdpowiedzUsuńObserwuję :)
byl czas kiedy chcialam go miec ale potem mi przeszło
OdpowiedzUsuńNo właśnie - ja odnoście tego bronzera mam tak samo.
UsuńJa tego brązera nie miałam jeszcze okazji używać, ale uwielbiam róże z Benefit :-)
OdpowiedzUsuńWiele dobrego słyszałam o tych różach :)
Usuńładny, mam bardzo podobny ze sleek ale niestety cieplejszy
OdpowiedzUsuńDużo dobrego o nim czytałam oraz sama miałam okazję go testować na zajęciach z wizażu. Świetnie mi się z nim pracowało, kiedyś z pewnością sobie kupię, ale najpierw muszę wykończyć moje zapasy :p
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nie ogarnęłam jak to dobrze używać bronzera :p Powiedz czy go nakładasz, tj. Masz jakiś pędzel czy tym pędzelkiem dołączonym do bronzera ? :)
OdpowiedzUsuńZazwyczaj robię równą kreskę pędzelkiem dołączonym do opakowania, a następnie rozcieram ją pędzlem do bronzera z Hakuro.
UsuńA ten pędzel z Hakuro to konkretnie który? :)
UsuńH15, polecam :)
UsuńDziękuję :)
UsuńProszę bardzo kochana :)
Usuńbrzmi świetnie, chętnie przetestuję i ja :)
OdpowiedzUsuńmam, mam , mam !!! zaraz będę testowała :D
Usuńoby i u mnie się sprawdził <3333
udanego weekendu kochana :)
Kolor ma cudny!
OdpowiedzUsuńsuper wygląda:) też używam brązer, ale zawsze z avon :D
OdpowiedzUsuńPomogłabyś mi? Jeśli tylko masz czas i ochotę, poklikaj w poscie w linki : http://twoimioczami.blogspot.com/2015/08/pierwsza-wspolpraca-my-wishlist-with.html Z góry dziękuje:) a jeśli uważasz za spam - okej! Mimo wszystko zostawiam komentarz :)
Piękny ma odcień. W pojemniczku wydaje się troszkę jakby brudnym brązem, ale po roztarciu daje mega naturalny efekt. Nie można sobie nim zrobić krzywdy, więc jest dobry też dla poczatkujących jeśli chodzi o konturowanie :) Ja jestem nim oczarowana, jednak cena jest za wysoka i niestety nie skuszę się na niego. :/
OdpowiedzUsuńObserwuje :)
Kiedyś miałam okazję go wypróbować gdyż koleżanka go ma. Okazał się trwały i miał rewelacyjny kolor!
OdpowiedzUsuńnice post and lovely blog, kisses!
OdpowiedzUsuńhttp://www.itsmetijana.blogspot.com/
o wiele juz o nim słyszałam < 33 i chciałabym :D
OdpowiedzUsuńmam hoole i jakoś nie mogę się przekonać chyba jestem nawet do niej za blada :D
OdpowiedzUsuńNo coś Ty? Może nakładasz za dużo?
Usuńwydaje mi się, że nakładam minimalną ilość ale sama nie wiem :D
UsuńMyślałam kiedyś o jego kupnie, ale aktualnie mam tyle bronzerów, że chyba jeszcze z nim poczekam :p
OdpowiedzUsuńJa mój poprzedni zużyłam po kilku latach użytkowania :P
UsuńWłaśnie bronzery to wydajne produkty, więc będę miała wielki problem, żeby je wszystkie wykończyć przed upływem terminu ważności :)
Usuńbardzo ładny i subtelny efekt.
OdpowiedzUsuńUwielbiam Hoola :) ślicznie wygląda na Tobie :*
OdpowiedzUsuńMy wiemy, co dobre :))
UsuńDokładnie :D
UsuńNie wyobrażam sobie makijażu bez bronzera;)
OdpowiedzUsuńładny kolor, ale dla mnie chyba byłby aktualnie za jasny bo z blondu przeszłam na ciemny kolor:P jakkolwiek Tobie w nim do twarzy!:))
OdpowiedzUsuńSuper wygląda :)
OdpowiedzUsuńWiele razy przymierzałam się do zakupu bronzera Hoola, wygląda przepięknie na Twoich policzkach. Ja póki co jestem uzależniona do Bahama Mama od theBalm, który jest moim długoletnim ulubieńcem :)
OdpowiedzUsuńmarzy mi sie jakis bronzer tej firmy:)
OdpowiedzUsuńNa szczęście mam taka karnacje, która nie ma zbyt dużych problemów z dobraniem bronzera, ale wiem że mnóstwo dziewczyn nie może sobie z tym poradzić. Będę pamiętać, że ten bronzer jest jasny i idealny dla osób z jaśniejszą buźką :)
OdpowiedzUsuńciekawa recenzja !
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
stay-possitive.blogspot.com
Stworzyłaś ładny makijaż przy jego użyciu :)
OdpowiedzUsuńprzepiękny ten makijaż :)
OdpowiedzUsuńNie jestem blondynką ale twój blog jest tak zadbany, a ty taka śliczna że zostaję tu:)
OdpowiedzUsuńSuper :) Wpadaj jak najczęściej :*
UsuńPo pierwsze. nie mogłabym się powstrzymać, przed stwierdzeniem, że Twoje zdjęcia są coraz lepsze, a cały blog przybiera na dużej wartości. Bronzer ten jest już długo na mojej kosmetycznej liście, więc z pewnością go kupię, tym bardziej jako blondynka, bardzo mi jego odcień odpowiada ; * pozdrawiam Cię mocno ; )))
OdpowiedzUsuńTakie komentarze sprawiają, że uśmiecham się od ucha do ucha :) Dziękuję kochana :*
UsuńJako,że nie jestem posiadaczką jasnych włosów, mój odcień musiałby być ciemniejszy, ale podoba mi się trwałość :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny i zapraszam częściej :)
Zostaje :)
Subtelny efekt, bardzo mi się podoba. O marce nigdy wcześniej nie słyszałam
OdpowiedzUsuńojoj jaki piękny odcień!
OdpowiedzUsuńNie znam, ale bardzo mi się spodobał kolor :)
OdpowiedzUsuńnie uzywam bronzera ;
OdpowiedzUsuńPodoba mi się jak wygląda na twarzy :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie miałam bronzera, bardzo mnie zachęciłas do zakupu :)
OdpowiedzUsuńimmort4lgirl.blogspot.com
Nie dość, że ma bardzo zachęcające opakowanie to jeszcze dobrze się sprawdza :) czuje się zachęcona! ale zanim wykończe swój bronzer z Wibo to minie jeszcze hoho!
OdpowiedzUsuńŚwietny bronzer :) Szkoda tylko że taki drogi...
OdpowiedzUsuńJa potrzebuje czegoś wręcz ciemnego.
OdpowiedzUsuńBardzo ładny makijaż, ja mam bronzer z W7 i jestem bardzo zadowolona. :)
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc, zawsze bałam się tego koloru :) ja uwielbiam bronzer Kobo, oraz Inglot w kolorze 505. Do ocieplenia twarzy stosuję vita liberata i jestem zachwycona. Obserwuję i pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCiekawy produkt. :-) Masz fajny szablon bloga, czytelny + ładne zdjęcia. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana :) :*
UsuńMuszę na niego zerknąć będąc w Sephorze :) z moją urodą nie jest mi zbyt łatwo wybrać odpowiedni bronzer ;)
OdpowiedzUsuńKosmetyk jest mi całkowicie obcy, ale prezentuję się ciekawie.Ojjj kusisz :)
OdpowiedzUsuń:*
no fajnie się prezentuje
OdpowiedzUsuńBardzo subtelny,naturalny efekt daje.podoba mi sie
OdpowiedzUsuńPiękny makijaż :) Ja nie znam tego bronzera :)
OdpowiedzUsuńPtysiablog
Świetnie się prezentuje na twarzy :) Ale jestem pod wrażeniem ogólnie zdjęć, są rewelacyjne :)
OdpowiedzUsuńMożesz poklicać w linki z pierwszego postu http://tamizaa.blogspot.com/ ?
Kolor jak najbardziej super;)
OdpowiedzUsuńPiękny efekt, kolor w sam raz dla mnie :-)
OdpowiedzUsuńMarzy mi się ten produkt, ale na razie cena mnie odstrasza :)
OdpowiedzUsuńKolor ma śliczny. Myślę, że polubiłabym się z nim.
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie wygląda na buzi :) Już od jakiegoś czasu mam na niego ochotę i w końcu wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńWygląda ciekawie i tak subtelnie na buzi, aż kusi żeby wypróbować :)
OdpowiedzUsuńidziemy wszystkie kupować go:D
UsuńZnam, używam od lat i polecam każdemu. Chociaż ostatnio używam go dużo rzadziej, bo częściej sięgam po paletę Anastasia Beverly Hills :)
OdpowiedzUsuńJEJU, jaki piękny efekt! Bardzo Ci pasuje!!! :) Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych:)
OdpowiedzUsuńJa mam ten Honolulu, ale zachęciłeś mnie do tego, może kiedyś, w przypływie gotówki. :P
OdpowiedzUsuńWpadnij do mnie jeśli chcesz. ;)
http://syll-kosmetycznie.blogspot.com/
Ps: obserwuję. :)
Wygląda na Tobie fenomenalnie :) Kurcze tak mam go długo na liście "do kupienia" ciągle poszukuję idealnego bronzera... chyba muszę się skusić :)
OdpowiedzUsuńCiekawy produkt, pierwszy raz się z nim spotykam
OdpowiedzUsuńale piękny bronzer! ja jestem brunetką,ale cerę mam jasną i wszystkie praktycznie bronzery poszły w kosz bo są za ciemne...zapamiętam ten,bo jest super,bardzo Ci pasuje :)
OdpowiedzUsuńCalkiem sympatycznie wyglada :), ja aktualnie uzywam mozajki z Nyx i jest ok :)
OdpowiedzUsuńNie wiem jak ci to powiedzieć...ale ślicznie jesteś pomalowana :D podkład ciekawy nie miałam go.:)
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie wygląda na skórze :)
OdpowiedzUsuńNie mam żadnego bronzera ;P
OdpowiedzUsuńMi z takimi kosmetykami niestety nie jest po drodze. Po pierwsze niekoniecznie opanowałam umiejętność ich rozprowadzania, a po drugie mam wrażenie, że podkreślają nierówności cery, których mam sporo :/
OdpowiedzUsuńU ciebie wygląda naturalnie i bardzo ładnie :)
Ślicznie się prezentuje na skórze :)
OdpowiedzUsuńBronzer raczej nie dla mnie, ale na twojej buzi wygląda świetnie :):)
OdpowiedzUsuńhttp://anita-turowska.blogspot.com/
wygląda świetnie :)
OdpowiedzUsuńWygląda cudnie. Przyznam, że ja nie mam ostatnio serca do tego typu produktów. Może jak przyjdą chłodniejsze dni znów wrócą do łask:)
OdpowiedzUsuńOsobiście po długich poszukiwaniach znalazłam swój idealny duet do konturowania któremu będę wierna przez długi, długi czas ;)
OdpowiedzUsuńBronzer z tego co widzę cudownie podkreśla makijaż, a markę benefit po prostu uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńCiekawa recenzja !
OdpowiedzUsuńFajnie, że się sprawdził :) Ja mam ciemną karnacje i nie mam takich problemów :)
OdpowiedzUsuńBronzery od zawsze nadają uroku makijażowi. Świetnie piszesz, zapraszam do mnie na dyskusję.
OdpowiedzUsuńJa na co dzień używam czekoladkę z Bourjois, ale przydałoby mi się coś delikatniejszego, szczególnie, że za niedługo będę mysią blondynką :) Tak więc na pewno zapamiętam!
OdpowiedzUsuńOj ten bronzer albo Bahama Mama to moje największe marzenie!
OdpowiedzUsuńNiewiele Ci potrzeba do szczęścia hehe :) Tak poważnie, bronzer jest świetny!
UsuńMa go moja szwagierka i jest z niego zadowolona sama muszę go kupić ;)
OdpowiedzUsuńKultowy produkt, również mnie kusi!:)
OdpowiedzUsuńPięknie na Tobie wygląda, bardzo Ci pasuje ; )
OdpowiedzUsuńMoja absolutna miłość, zużyłam już z 10 opakowań:)
OdpowiedzUsuńMoja absolutna miłość, zużyłam już z 10 opakowań:)
OdpowiedzUsuńMyślę, że również zostanę z nim na długo :)).
Usuń