23 listopada 2015

VITA LIBERATA PHENOMENAL TAN MOUSSE

VITA LIBERATA PHENOMENAL TAN MOUSSE

Jako przeciwniczka opalania się na słońcu i w solarium, zapraszam Was na szczerą recenzję samoopalającej pianki do ciała!


Moja świadomość odnośnie szkodliwego wpływu promieni słonecznych na naszą skórę wzrosła już kilka lat temu. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz się opalałam! Nie rozumiem osób, którzy spędzają na słońcu wiele godzin bez żadnej ochrony przeciwsłonecznej. Powszechnie wiadomo, że nadużywanie kąpieli słonecznych drastycznie przyspiesza proces starzenia się skóry, niszcząc w efekcie włókna kolagenowe. Lekceważenie względów wizualnych potrafię zrozumieć w przeciwieństwie do świadomego zwiększania ryzyka poparzeń i udarów słonecznych, które mogą skutkować nowotworami skóry.

Przygodę z samoopalaczami zaczęłam już kilka lat temu. Testowałam kosmetyki w kremie, musie oraz w sprayu. Mam pewne doświadczenie z tego rodzaju kosmetykami. Niezmiernie miłą niespodzianką okazała się oferta przetestowania pianki samoopalającej pHenomenal w kolorze Medium przez firmę Vita Liberata.

Vita Liberata to marka oferująca ekskluzywne preparaty samoopalające zawierające aktywne składniki organiczne, aby zapewnić naszej skórze naturalną opaleniznę i kompleksową pielęgnację. Zastosowanie rewolucyjnych technologii Moisture Locking, Odour Remove, efektu wysychania w momencie kontaktu ze skórą, naturalnego koloru oraz idealnego zanikania opalenizny sprawia, że produkty marki Vita Liberata są najbardziej zaawansowane technologicznie na świecie.

VITA LIBERATA PHENOMENAL TAN MOUSSE


OD PRODUCENTA: Dzięki wysoko zaawansowanej technologii pHenO2, pianka pHenomenal otula skórę długotrwałą, sexy opalenizną. Pianka gwarantuje lekką i pełną powietrza aplikację; błyskawicznie schnie. Ekstrakty morskie i roślinne odżywiają skórę i pokrywają naturalną opalenizną. Niezwykłe proste użycie pH ma wpływ na trwałość opalenizny.

ZALECENIA STOSOWANIA: Nie należy nawilżać skóry przed zastosowaniem produktu. Stosuj specjalną myjkę lub lateksowe rękawiczki, aby ochronić przed zabrudzeniem wnętrze dłoni. Aplikuj na skórę okrężnymi ruchami. Aby uzyskać optymalną trwałość, spłucz skórę po 3 do 24 godzin po pierwszej aplikacji i nałóż ponownie produkt brązujący. Wystarczą 3 aplikacje na 2-3 tygodnie.

VITA LIBERATA PHENOMENAL TAN MOUSSE

VITA LIBERATA PHENOMENAL TAN MOUSSE


MOJE EFEKTY: Piankę nałożyłam 3 warstwami na prawą nogę. Lewa noga została pozostawiona bez produktu w celu dokładnego porównania otrzymanego efektu. Po każdej aplikacji odczekałam od 3 do 24 godzin, zanim zaaplikowałam kolejną. Obraz każdej z poszczególnych warstw na skórze znajduje się na zdjęciu poniżej:

VITA LIBERATA PHENOMENAL TAN MOUSSE
Od lewej do prawej: 1 warstwa, 2 warstwy, 3 warstwy.


MOJA OPINIA: Do testowania produktu Vita Liberata podeszłam z dużym dystansem, nie oczekując nadzwyczajnych efektów. Tym, co najbardziej zaskoczyło mnie podczas pierwszej aplikacji pianki pHenomenal, był fakt, że pianka od razu pozostawia na skórze brązowy, opalony kolor, dzięki czemu dokładnie widziałam, gdzie została nałożona. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tego rodzaju produktem! Barwienie skóry podczas aplikacji kosmetyku, stanowi niesamowite ułatwienie tej czynności. Na skórze dokładnie widać, które miejsca potrzebują zabarwienia, czy też dokładniejszego roztarcia.

Drugą cechą wyróżniającą piankę pHenomenal od innych dotąd znanych mi kosmetyków samoopalających, jest całkowity brak zapachu! Każdy kto choć raz aplikował na swoją skórę samoopalacz, wie jaki potrafi to być nieprzyjemny, długo utrzymujący się zapach.


Kolor opalenizny jest naturalny, sprawiający wrażenie powstania na gorącej plaży w tropikalnym klimacie. Absolutnie nie jest widocznym to, iż  jest to opalenizna sztuczna. Skóra wygląda zdrowo i promiennie.


Piankowa formuła kosmetyku, to świetna propozycja użytkowania w lecie. Mus jest bardzo lekki, dzięki czemu błyskawicznie schnie, nie ma więc obawy, że spłynie ze skóry pod wpływem wysokiej temperatury.


Trwałość pianki jest porównywalna do innych znanych mi produktów samoopalających. Nałożona na moją skórę w 3 warstwach, utrzymywała opalony kolor przez tydzień czasu. Po tygodniu można jeszcze dostrzec delikatną opaleniznę, jest to jednak efekt bardzo subtelny, wymagający uzupełnienia. Kilka dni po aplikacji, podczas kąpieli barwi wodę. Fakt ten nie przyczynia się jednak do zauważalnego blednięcia koloru. Zadziwiającym jest to, że pianka schodzi bardzo równomiernie. Sztuczna opalenizna blednie dokładnie w ten sam stopniowy sposób, jak w przypadku opalenizny naturalnej.


Pianka nie brudzi ubrań.






VITA LIBERATA PHENOMENAL TAN MOUSSE



PODSUMOWANIE: Pianka samoopalająca pHenomenal firmy Vita Liberata zaskoczyła mnie w bardzo pozytywny sposób! Barwienie skóry podczas aplikacji niesamowicie ułatwia mi jej aplikację. Nie muszę martwić się powstaniem ewentualnych smug. Dzięki dołączonej rękawicy, aplikacja jest szybka oraz niebrudząca. Uzyskany efekt jest naturalny. Całkowity brak zapachu sprawia, że jest to mój nowy ulubiony kosmetyk! Utrzymywanie się na skórze do 3 tygodni jest jednak dosyć przesadzone. Po tygodniu od nałożenia, opalenizna na mojej skórze wymaga uzupełnienia w celu pogłębienia koloru. Trwałość określiłbym jako standardową. Na uwagę zasługuje również fakt, że pianka nie wysusza skóry, lecz jak obiecuje producent, odżywia ją. 

Pianka pHenomenal zasługuje na uwagę każdej dbającej o swoją skórę kobiety, która lubi efekt opalonej skóry. Żałuję, że nie trafiłam na nią wcześniej! Jej aplikacja to czysta przyjemność. Efekt jaki pozostawia na skórze określiłabym jako fenomenalny. Kosmetyk ten zasługuje na złoty medal! Odradzając naturalne opalanie, serdecznie polecam piankę pHenomenal wszystkim świadomym kobietom, pragnącym brązowo-złocistej opalenizny niczym z Karaibów!

Produkt dostępny jest w sieci sklepów Sephora (klik).

VITA LIBERATA PHENOMENAL TAN MOUSSE


Jeszcze raz serdecznie polecam Wam ten kosmetyk!
A może poznałyście już jego zalety na swojej skórze?
Co sądzicie o sztucznej opaleniźnie?
Zapraszam do dyskusji.


84 komentarze:

  1. Nie przepadam za samoopalaczami i rzadko sięgam po takie produkty, ale ta pianka daje na prawdę ładny efekt! :) Buziaki kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam same złe doświadczenia dotyczące samoopalaczy...efekt jest zadowalający i przede wszystkim naturalnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam same złe doświadczenia dotyczące samoopalaczy...efekt jest zadowalający i przede wszystkim naturalnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam puder mineralny tej marki, w prawdzie nie opala ale i tak kocham :) testowałam też jakąś próbkę i byłam zachwycona dlatego nie dziwię Ci się, że Ty jesteś :) super marka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że mają też pudry mineralne. Tak, jestem nim oczarowana :)!

      Usuń
  5. Zawsze bałam się, że narobię sobie plam samoopalaczem, jednak efekt jaki osiągnęłaś jest świetny. Nienawidzę lata, słońca i opalania się, jednak właśnie taki odcień skóry mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie też dobrze się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdziwiłoby mnie to, że ktoś mógłby być niezadowolony :)

      Usuń
  7. Jaki efekt! :) Poczekam aż mój samoopalacz się skończy i biorę się za ten:). Wielki plus za brak tego charakterystycznego ,,zapachu".
    Piękne zdjęcia:).

    OdpowiedzUsuń
  8. A jednak jestem :) Bardzo dobrze mi znany produkt, ale o tym już wiesz :) Oczywiście efekt jaki pozostawia jest świetny, ale marki nie lubię i nigdy więcej nie kupię nic od nich. Nie przeszkadza mi to, że o niej piszecie. Zwłaszcza, że dawno jej nie widziałam. Gorzej było kilka miesięcy temu. Kiedy na co drugim blogu nie było innego tematu. Wychodziła mi już bokiem. I do tego piłam. A wystarczyło co jakiś czas z głową rozdawać te kosmetyki. Jednak już mnie nic nie zdziwi jeśli chodzi o nich. A co do denka to dużo osób lubi tego typu posty, a moje kosmetyki nie są brudne. Zawsze dbam by nawet po zużyciu wyglądały dobrze na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać, że produkt godny uwagi. Bardzo fajny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  10. Efekt rewelacyjny. Trwałość jednego tygodnia to i tak długo w porównaniu z innymi dostępnymi samoopalaczami :) Dla mnie też ogromnym plusem jest brak zapachu, które niestety zostają po innych samoopalaczach. Konsystencja pianki musi być przyjemna w stosowaniu. Na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak zapachu to jego największy atut. Serdecznie polecam Kochana!

      Usuń
  11. Wow, efekt jest świetny, ale przed wszystkim nadal wygląda to naturalnie. Podoba mi się, chociaż jestem fanką bladej skóry :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie mam nic przeciwko bladej, arystokratycznej cerze, często taką noszę i dobrze się z tym czuję :) Nogi jednak źle wyglądają bez opalenizny, dlatego głównie tam trafia "opalenizna z tubki".

      Usuń
  12. Wow! Ale fajny efekt! Sprawia wrażenie dość naturalnego, przynajmniej na zdjęciu, i bardzo dokładnie zaaplikowanego :) Ja nie sięgam po tego typu produkty, bo obawiam się plam i zacieków jakie mogłabym sobie nimi zrobić, ale ta pianka prezentuje się ciekawie, być może sprawdziłaby się u mnie :) No i trwałość jak na piankę też robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo również nie powiedziałabyś, że mam czymkolwiek wysmarowane nogi :)! Jestem pewna, że byłabyś nim zachwycona!

      Usuń
  13. Ale masz sweetaśne skarpeciorki :*
    Uwielbiam produkty tej marki. Mam puder, piankę opalującą, balsam samoopalający i maskę do twarzy. Jestem już chyba od tych produktów uzależniona :-P
    Pozdrawiam :* miłego wieczorku <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarpeciory świąteczne wyciągnęłam z szafy, coraz zimniej niestety. Również mam balsam, maski nie chciałam. Pozdrawiam również :*!

      Usuń
  14. rzadko używam samoopalaczy, a na solarium chodzę jeszcze rzadziej:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow efekt świetny :) Ja jednak nie mam cierpliwości do takich rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  16. efekt bardzo fajny, naturalny bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie widać po niej że to pianka tylko naturana opalenizna. Obserwuje:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow efekt super!! Ja raczej nie używam samoopalaczy ale ta pianka wydaje się być super!

    OdpowiedzUsuń
  19. efekt końcowy jest naprawdę super, ale ja mam ciągle obawy przed używaniem samoopalaczy i innych samoopalających kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strach ma wielkie oczy, niepotrzebnie Kochana :))! Boimy się nieznanego.

      Usuń
  20. Wiem, że cała blogosfera pieje z zachwytu nad tym samoopalaczem. Ja jednak unikam takich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  21. Efekty są spektakularne, Jako, że jestem wielkim bladziochem z chęcią bym wypróbowała ten samoopalacz. <3

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo dużo dobrego o nim czytałam :) zorganizowałam rozdanie świąteczne, zaglądnij :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Testowałam inną piankę i również spełniła swoje zadanie znakomicie :D

    OdpowiedzUsuń
  24. jestem blada jak 150 i powoli akceptuję to, bo panicznie boję się samoopalaczy : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy musi być opalony :) Piękno to różnorodność.

      Usuń
  25. Szczerze mówiąc po mojej przygodzie z samoopalaczem i chodzeniu z zaciekami całe wakacje kilka lat temu nie biorę takich produktów do rąk. Uwielbiam jednak balsamy brązujące. Muszę przyznać, że efekt, który pokazałaś jest naprawdę zadowalający ;-)

    ps. mam te same skarpetki!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem sięgam po balsami brązujące. Dają jednak delikatniejsze efekty.

      Usuń
  26. Miałam lotion niestety na mnie dziwnie zadziałał.

    OdpowiedzUsuń
  27. wow! jestem w szoku:) mega efekt!

    OdpowiedzUsuń
  28. Efekt po trzykrotnym nałożeniu jest naprawdę świetny :-)
    Ja do tej pory używałam jedynie balsamu brązującego , obawiam się samoopalaczy, głównie tego, że narobię sobie plam :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmieniłabyś zdanie po aplikacji tego produktu, Kochana :)

      Usuń
  29. już do bardzo dawna ją znam i po prostu uwielbiam! :D

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. Z chęcią bym wypróbowała, bo jestem blada jak śnieżka :D Ta pianka na 4tym zdjęciu wygląda obleśnie haha :D Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam urodę Królewny Śnieżki, zacznij ją w sobie doceniać :)) Co do wyglądu pianki, ważne, aby na nogach świetnie się prezentowała :)! Buziaki :*

      Usuń
  31. Mam i jestem bardzo zadowolona <3 Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Polubilam produkty tej marki, choć akurat mam inne:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Chciałabym bardzo wypróbować ten produkt, bo jestem najbardziej bladym człowiekiem, jakiego znam :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo udane są te produkty z Vita Liberata.

    OdpowiedzUsuń
  35. U mnie miło? U Ciebie bardziej! :) Również obserwuję! :*
    A co do samoopalaczy, boję się ich używać :))

    OdpowiedzUsuń
  36. Jaka cudowna opalenizna :-) a jakie zgrabne nóżki :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie przemawia do mnie, bo ja wolę mieć bladą twarz, a jakoś sobie nie wyobrażam "opalonego" ciała i cery a'la córka młynarza :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Wow efekt jest naprawdę świetny. Słyszałam już wiele dobrego o tej piance.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja mam inną trochę piankę Vita Liberata ale jestem z niej równie zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Efekt powala! Wow. Świetne zdjęcia - zostaję u Ciebie na stałe :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Uwielbiam tą piankę! :) Urocze zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  42. Daje naprawdę fajne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Teraz neimal nie stosuje samoopalaczy, ale miałam okres w swoim życiu, w którym jako dziennikarka przetestowałam większość dostępnych na rynku samoopalaczy .Masz rację co do tego - zapach właściwie wszystkich jest okropny. Vita Liberata uwielbiam, mam ich kilka produktów nawet teraz, gdy samoopalacze neimal poszły w odstawkę. Oprócz tego polecam do buzi kropelki z Colistara, rozświetlająco Fake Bake i samoopalacze Lancome oraz Galenic też przyjemnie pachną. Vita Liberata jest niesamowicie wydajna, wiec chwała jej za to i ta cena nie jest w tym zestawieniu ceny do długości zużycia mocno wysoka :) P.S. Ach, piękne u Ciebei zdjecia jak zawsze :) Tak się świątecznie zrobiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście widzę, że jesteś doświadczona w tym temacie :) Zerknę na te kropelki, chociaż nie przepadam za jakimkolwiek opalaniem twarzy. Za taką cenę wydajność powinna być gwarantowana. Cieszę się, że Ci się tu podoba, święta tuż tuż :) Buziaki :*

      Usuń
  44. kilka recenzji na plus przeczytałam i kusi tylko ta Cana :/

    OdpowiedzUsuń
  45. kilka recenzji na plus przeczytałam i kusi tylko ta Cana :/

    OdpowiedzUsuń
  46. Naprawdę fantastyczny efekt - od dawna czytam o tych produktach i kuszą bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie używam tego typu produktów.

    OdpowiedzUsuń
  48. wow świetny efekt! Ja też się nie opalam, więc produkt idealny dla mnie!;)
    Obserwujemy?;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie znałam wcześniej tego produktu, ale ostatnio zastanawiałam się nad zakupem dobrego samoopalacza. ;]

    OdpowiedzUsuń
  50. piękne zdjęcia i kompozycja:)
    Co do samoopalacza - fajnie zaprezentowalaś różnicę na nogach, ja jednak wolę być biała niz opalona i u mnie to nie przejdzie.. wolałabym taki samowybielacz w piance;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że i takie kosmetyki istnieją i są nadużywane przez np. Azjatów :).

      Usuń
  51. Fajnie że się u Ciebie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  52. Bardzo ciekawy produkt! Od jakiegoś czasu jestem fanką opalenizny i używam balsamu brązującego z firmy Lirene dla ciemnej karnacji, jednak efekt jest dużo słabszy niż u Ciebie, ale to zrozumiałe. Zainteresował mnie ten produkt, jednak boję się używania samoopalaczy :P Miłego wieczoru!
    http://inspirationforlife.byania.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że testowałam kiedyś balsam brązujący kawowy z Lirene. Był całkiem w porządku. Nie ma się czego bać! Pozdrawiam :)!

      Usuń
  53. miałam, ale u mnie się nie sprawdziła - mam chyba za ciemną karnację, a dostałam medium;p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie ślad i dołączysz do listy moich obserwatorów oraz odniesiesz się do przeczytanego posta poprzez zostawienie komentarza. Odwdzięczę się tym samym!